Formularz kontaktowy

 

Jelly Glutton



 Podróżując po najpopularniejszym "social network" możemy natknąć się na wiele gier typu "Match-3". Pomimo przerabiania, modyfikowania i przetwarzania tego rodzaju gry już tak wiele razy, że trudno je wszystkie zliczyć Jelly Glutton oferuje nam coś więcej.

PRODUCENT: Royal Cactus

KATEGORIA: Facebook

 Twór firmy "Royal Cactus" przyciągnął mnie do siebie oprawą graficzną i przypuszczam, że jest to główny powód dla którego "facebook'owi" gracze sięgną po ten tytuł (przynajmniej na początku). Uśmiechające się owoce, żelki, cukierki, a nawet udka kurczaka mają w sobie jakiś niezrozumiały urok (a zwłaszcza jak rozcina się je na pół).

PIERWSZE KROKI

  Zaraz po uruchomieniu gry zauważymy, że Jelly Glutton podchodzi do kwestii samouczka zupełnie inaczej. Nie mamy tutaj olbrzymich poziomów w których co pewien czas (jak tylko dojdzie do danej sytuacji) wyskakuje nam okienko tłumaczące co właściwie zrobiliśmy (choć zdarzają się one w tej grze). Rozgrywkę rozpoczynamy od malutkich poziomów (5x3 kwadraty).

 W przeciwieństwie do większości tytułów które zakładają, że gracz już miał jakąś styczność z grami tego typu Jelly Glutton wprowadza nas krok po kroku, poziom po poziomie. Jest to i zaletą gry i jedną z jej wad. Gracze którzy nie znają lub nie pamiętają w jaki sposób gra się w tego typu gry nie mają się o co martwić bo szybko zostaną wprowadzeni ponownie. Inaczej ma się sprawa jeżeli gracz jest doświadczony w tego typu grach - tutaj niestety konieczne jest przebrnięcie przez te pierwsze łatwe poziomy, ale warto zauważyć, że nie zajmują one zbyt długo czasu.

 Jelly Glutton posiada 90 poziomów podzielonych równo na 9 planet. Każda planeta, co jest wielką zaletą gry, posiada zupełnie inne "obiektyy" do łączenia i niszczenia - dla przykładu na pierwszej planecie niszczymy owoce, a na następnej ciastka. Każdy poziom posiada typowe dla gier z tego typu wymagania - po kolei będziemy musieli uzbierać określoną liczbę punktów (co autorzy nazwali trybem "Classic"), zniszczyć określoną liczbę danych "obiektów" (np. 16 cytryn - tryb "Recipe"), zniszczyć "obiekty" na danych klockach (tryb "Jelly")  i zrobić to wszystko w określonym czasie lub też z ograniczoną ilością ruchów. Oczywiście później pojawiają się coraz trudniejsze mechaniki. Niestety autorzy nie wykazali się tutaj żadną inwencją, ale patrząc na niektóre inne tytuły i jak dobrze sprawdzają się ich "innowacje" to może jest to i zaleta.

 Rozpoczynając rozgrywkę posiadamy 5 żyć które, jak zawsze, z czasem odnawiają się. Utracić życie możemy tylko w momencie w którym nie uda nam się ukończyć poziomu za pierwszym razem. Po raz kolejny nie jest to nic nowego, ale jak widać sprawdza się to w tych grach, a Jelly Glutton nie jest wyjątkiem.

 Uważam jednak, że największą zaletą Jelly Glutton i tym co wyróżnia ją od innych gier tego typu jest ograniczenie ilości kolorów. Podczas całej rozgrywki pojawiają się elementy tylko w 5 kolorach, a to nie tylko ułatwia rozgrywkę co dodaje jej dynamizmu którego często brakuje w tych grach.

UŁATWIENIA I MIKROPŁATNOŚCI

 W grze wprowadzone są też oczywiście ułatwienia. Tutaj mamy do czynienia z dwoma "Bonuses" i "Boosters". "Bonuses" to ułatwienia które możemy przetrzymywać i aktywować podczas rozgrywki (o ile uznamy to za konieczne). Są to ułatwienia z pułki "dodaj sobie 10 sekund", "dodaj jedno z wzmocnień na planszę". "Boosters" to ułatwienia które działają podobnie do "Bonuses", ale utrzymują się do końca gry. Jakkolwiek główna różnica między "Bonuses" i "Boosters" jest jeszcze jedna. Te ułatwienia możemy kupować za monety zebrane podczas rozgrywki ("Boosters" oczywiście są znacznie droższe niż "Bonuses") lub zakupić je za "prawdziwe pieniądze", co w przypadku gier pojawiających się na Facebook'u nie jest niczym nowym.

 Oczywiście jak w każdej grze "Match-3" tak i w tej spotkamy się z ułatwieniami które możemy zdobyć w grze dzięki niszczeniu większej ilości "elementów" na raz. W momencie w którym zbijemy 4 lub więcej "elementów", kiedy zbijemy kształt "T" lub "L" otrzymujemy ułatwienie. Tutaj coś nowego, ułatwienia łączą się ze sobą, co oznacza, że jeżeli pojawią się dwa obok siebie to połączą się w jeden silniejszy. Jest ich całkiem sporo, a ich użycie jest bardzo intuicyjne.

CO IRYTUJE

 Irytujących rzeczy w Jelly Glutton jest mało, a dla niektórych są pewnie nawet niezauważalne. Po graniu w Jelly Glutton przez kilka dni doszedłem do wniosku, że największą wadą gry jest pazerność jej twórców. Jeżeli zagracie lub graliście to pewnie zauważyliście, że co kilka poziomów wyświetlany jest ekran z reklamą. Rozumiem, że jak każda gra i ta musi zwrócić określoną ilość pieniędzy jej twórcom, ale umieszczanie czegoś co tak spowalnia rozgrywkę i to w momencie w którym już jest wprowadzony system mikropłatności jest lekką przesadą.

Komentarzy

Autor

Łukasz Błaszczyk

0   komentarze

Prześlij komentarz

Cancel Reply